DigitalExperts Club

Szacowany czas czytania: 3 minut

Marka Ania Kruk rozwija się w dynamicznym tempie, a jej głównymi wartościami są: bliskość, obecność, autentyczność. Z Janem Sobieskim rozmawiamy o budowaniu autentycznej marki, recyklingu treści, pracy zespołowej i wyznaczaniu trendów.

“Kiedy odnosisz sukcesy biznesowe, jesteś tak dobry jak Twój zespół”. M. Johnson. Zespół Ania Kruk rozwija się zespołowo: szkolenia, warsztaty… Czy to właśnie stanowi sedno Waszej współpracy?

To prawda, kładziemy duży nacisk na pracę zespołową, zarówno w poszczególnych działach, jak i pomiędzy nimi. Na początku mieliśmy bardzo mały zespół, dlatego wyszliśmy z założenia, że wszyscy musimy się wspierać, ponieważ łączą nas wspólne cele: wzrost sprzedaży, budowanie rozpoznawalności brandu, zdobycie nowych followersów na Instagramie itd. Do sprawnego zarządzania potrzebne są pewne struktury i procedury, inaczej zapanowałby chaos. Ale my budujemy wspólne poczucie odpowiedzialności za projekt, stawiamy na otwartość i bezpośredni kontakt.

 

A jakie najciekawsze projekty czekają na Was w najbliższej przyszłości?

Niedawno uruchomiliśmy bardzo skomplikowany program lojalnościowy, który zbudowaliśmy od podstaw. Naszym zadaniem jest rozpropagowanie go wśród naszych klientów i przedstawienie im korzyści, jakie zyskują, dołączając do programu. Bardzo ważne jest dla nas badanie ścieżki zakupowej klienta. Mamy wiele narzędzi, które zbierają dane analityczne, ale musimy zweryfikować ich jakość. Zależy nam również na tym, aby polepszyć UX strony i przekuć ruch na bardziej efektywną sprzedaż.


Nie zależy nam tylko na sprzedaży konkretnych produktów, ale na proponowaniu klientom określonej filozofii i stylu życia. Nie chcemy być postrzegani jako marka stricte biżuteryjna, ponieważ w swoim DNA mamy bardzo wiele elementów związanych z branżą fashion.

 

A jak wygląda u Was kwestia łączenia online i offline, czyli omnichannel?

Cały czas w naszych działaniach staramy się łączyć online i offline, aby przepływ między tymi kanałami był płynny. Mamy 11 butików i nie zależy nam na tym, aby budować wielką sieć sklepów. Klienci mogą odbierać produkty w sklepach stacjonarnych, które zamówili drogą online. W naszych salonach umieściliśmy tablety, za pomocą których klienci mogą zapisać się do Klubu Przyjaciół Ania Kruk bezpośrednio w danym punkcie. Chcemy tagować użytkowników w zależności od miejsca, w którym zapisali się do klubu stałego klienta. Wszystko po to, aby jeszcze trafniej i celniej przekazywać wartościowe informacje o ofercie.

 

Wasz Instagram stanowi spójną i estetyczną układankę. Jak ważna jest komunikacja wizualna w Waszej działalności?

Owszem, staramy się aby wszystko było dobrane kolorystycznie i pasowało do siebie. Ważny jest dla nas recykling treści, a to oznacza, że daną grafikę czy opis wykorzystujemy w różnych kanałach, dzięki czemu jest to mniej kosztowne i tworzy pewną spójną koncepcję. Ponowna publikacja materiału czy tekstu to najprostszy sposób na wielokrotne wykorzystanie contentu. Tradycyjny artykuł zyska nową odsłonę, gdy przedstawimy zawarte w nim informacje na InstaStories.


Recykling treści umożliwia eksperymentowanie z różnymi formatami contentu. Nie wzorujemy się na nikim, ale staramy się tworzyć swoją własną jakość.

Jakiś czas temu dostaliśmy wyróżnienie w kategorii najbardziej inspirujące polskie konta firmowe. Zostaliśmy docenieni za spójność zdjęć, wykorzystywanych filtrów i elementów graficznych oraz za kreatywny sposób prowadzenia komunikacji.

 

W jaki sposób konkurujecie z największymi markami biżuteryjnymi w Polsce?

Zdajemy sobie sprawę z tego, że są to duże marki biżuteryjne, które mają wiele wspólnych kategorii produktów z brandem Ania Kruk. Jednak nie aspirujemy do tego, aby sprzedawać diamenty czy pierścionki zaręczynowe. Nasza filozofia jest trochę inna. Każda marka musi zdefiniować sobie, co tak naprawdę dla niej jest konkurencja. Chcemy być postrzegani jako brand, który wyznacza trendy w branży fashion. Nasza marka stawia na różnorodność, zabawę formą i materiałem, dzięki czemu wachlarz naszych produktów jest szeroki. Zdecydowanie szerszy, aniżeli tych marek, które stawiają tylko na konkretny rodzaj produktu i jedną grupę klientów. W naszych kampaniach biorą udział naturalne dziewczyny, z którymi każda kobieta może się utożsamić. Dla brandu Ania Kruk bardzo istotne są wartości marki. Muszą być widoczne w produkcie, ale też w sposobie, w jakim komunikujemy się z otoczeniem, w jakim mówimy do klienta. Jednym słowem chodzi tutaj o spójność.

 

A w jaki sposób można scharakteryzować klienta brandu Ania Kruk?

Nasza marka jest egalitarna w swoim charakterze. Nie jest to galeria autorska, która koncentruje się na jednej estetyce czy rodzaju biżuterii. Nasza grupa klientów jest bardzo szeroka. Mamy pewne persony, ale wyzwaniem jest dostosowanie działań marketingowych pod wszystkie grupy docelowe. Trudno jest nam stworzyć uniwersalny content dla wszystkich poszczególnych person i to jest wyzwanie, któremu chcemy sprostać w najbliższym czasie.

 

Rozwój online czy offline?

Równomiernie staramy się rozwijać sprzedaż online i offline. Jednak niektóre procesy dużo łatwiej jest przeprowadzić ścieżką offlinową. Cały czas bardzo rozważnie podchodzimy do wybierania marketplace, na których chcemy być dostępni. W najbliższym czasie planujemy dużą integrację z jednym z największych graczy na rynku polskim. Jeśli chodzi o offline to zależy nam na tym, aby nasze salony znajdowały się w dobrych punktach na mapie największych miast Polski.

 

Rozwijacie się bardzo dynamicznie, gdzie w takim razie widzicie się za 3 lata?

Bardzo chciałbym, aby udało nam się wyjść online poza Polskę. Poza tym pod kątem SEO chcemy konkurować z dużymi markami i wciąż się rozwijać w tym aspekcie. W tym wszystkim nie chcemy jednak zatracić naszej autentyczności i indywidualnego podejścia do klienta.